Przejdź do treści
Na Osi - Kolarska Przestrzeń
  • Pakiety
    • Jak wygląda współpraca?
    • Jak to wygląda w praktyce?
    • Pakiety
    • Jak pracujemy?
    • Zaufali nam
    • FAQ
  • Obozy
    • Dlaczego warto?
    • Aktualne obozy
    • Nasza kadra
    • Byli z nami
    • FAQ
  • O nas
    • My jako zespół
    • Kim jesteśmy?
    • Nasz pomysł
    • Nasz zespół
    • Co u nas słychać?
  • Drużyna
  • Partnerzy
  • Blog
  • Kontakt
  • Pakiety
    • Jak wygląda współpraca?
    • Jak to wygląda w praktyce?
    • Pakiety
    • Jak pracujemy?
    • Zaufali nam
    • FAQ
  • Obozy
    • Dlaczego warto?
    • Aktualne obozy
    • Nasza kadra
    • Byli z nami
    • FAQ
  • O nas
    • My jako zespół
    • Kim jesteśmy?
    • Nasz pomysł
    • Nasz zespół
    • Co u nas słychać?
  • Drużyna
  • Partnerzy
  • Blog
  • Kontakt
  • Trening

Dziennik treningowy – bardzo ważne narzędzie w Twoich rękach.

Każda informacja ma znaczenie - dziennik treningowy jako narzędzie w Twoich rękach.

Dziennik treningowy był i jest nieodzownym elementem sportowego rozwoju. Wielu sportowców niezawodowych nie prowadzi takich dzienniczków, co osobiście uważam za duży błąd. Pamięć jest ulotna, a papier przyjmie wszystko.

Po co się to robi?

Aby lepiej poznać reakcje własnego ciała, warto pewne dane notować. Każda, nawet z pozoru nieistotna metryka lub subiektywna ocena treningu, może w przyszłości okazać przydatna.

Odchodzimy od papieru

Kiedyś było trudniej. Dzienniczek miał formę papierową. Był podatny na uszkodzenia mechaniczne, trzeba było pamiętać o jego zabraniu. Tak samo jak o ołówku lub długopisie. Można powiedzieć, że pod górkę…

Już widzę reakcje współczesnych sportowców, którzy w mniej lub bardziej cenzuralny sposób wyrażają swoją dezaprobatę na myśl o prowadzeniu papierowego dzienniczka. A to tylko połowa drogi przez mękę. Kolejnym krokiem to analiza takiego dzienniczka. Wszystkie dane trzeba z dziennika treningowego wyciągnąć, nanieść na wykres lub gotowy szablon treningowy i poddać analizie.

Ufff… Już mi się nie podoba.

Cyfryzacja z odsieczą

Na szczęście czasy papieru odchodzą do lamusa. Na pewno podoba się to lasom. Podoba się również mi.

Łatwość z jaką można prowadzić dziennik treningowy zawdzięczamy dedykowanym aplikacjom i platformom treningowym. Przy współpracy z podopiecznymi korzystam z platformy Training Peaks i zawsze kładę nacisk na prowadzeniu dziennika treningowego.

Naturalnie nie ma potrzeby wpisywać setek metryk. Ważne są jedynie te, które chcemy w przyszłości wykorzystać.

Na osi Kolarska przestrzeń
Widok wpisanych metryk z poziomu komputera

W mojej ocenie kluczowymi danymi są:

  • jakość snu
  • ilość godzin snu
  • puls spoczynkowy
  • waga
  • poziom zmęczenia w ciągu dnia
  • motywacja
  • samopoczucie na treningu
  • ilość stresu
  • apetyt
  • stan zdrowia (chory/zdrowy/podziębiony itd.)

Dodatkowo platforma TP (Training Peaks) daje możliwość „szybkiej” oceny wykonanego treningu pod względem subiektywnej oceny trudności (RPE) oraz samopoczucia w trakcie (buźki).

Na osi Kolarska przestrzeń
Ocena RPE oraz „buźka” to również odkładająca się statystyka

Kluczem do utrzymania systematyczności jest łatwość w użyciu. Systematyczność natomiast jest kluczem do skuteczności.

Ok, teraz do meritum. Co tak naprawdę da Ci dziennik treningowy?

Zacznę od mniej oczywistych punktów. Sumiennie prowadzony dzienniczek jest świetnym motywatorem do utrzymania reżimu treningowego. Serio. Daje poczucie regularności w wykonywanych obowiązkach.

Pozwala trenerowi ocenić Twoje zaangażowanie. Tu widać jak na dłoni kto jest zmotywowany i kiedy ta motywacja lekko uchodzi w przestrzeń. Dzienniczek pozwala kontrolować postęp. Na przykład redukcję masy ciała (lub jej brak).

W zestawieniu z danymi obciążenia pozwala wyciągnąć celne wnioski w bardzo istotnych kwestiach. Łatwo jest ocenić kiedy zawodnik jest przemęczony lub niedotrenowany. Puls spoczynkowy, jakość snu, czy ocena poziomu energii w ciągu dnia, to informacje zwrotne bez których żaden trener nie będzie w stanie dobrze dopasować obciążeń treningowych. A bez tego trening może nie być prowadzony w sposób optymalny.

Na osi Kolarska przestrzeń
Widoczna „dziura” w metrykach to okres roztrenowania posezonowego. W tym czasie można sobie pozwolić na małą przerwę.

To jednak nie koniec

Dane, które odkłada dziennik treningowy potrafią ocenić czy zmiany w diecie przynoszą właściwy efekt. Posłużę się przykładem samego siebie.

Jak zapewne wiesz, projekt Na Osi bazuje na połączeniu wysiłków dietetyka oraz trenera dla Twojego zysku. Wraz z Damianem analizujemy wspólnie treningi i historię metryk. Następnie Damian układa schemat żywienia, który bazuje na estymowanych obciążeniach treningów w założonych jednostkach.

To nasz wyróżnik na tle konkurencji. Niemniej, każdy świetny pomysł należy przetestować.
Najlepiej na sobie. Nim rozpocząłem współpracę z Damianem moje żywienie nie było przypadkowe.

Przywiązywałem uwagę do tego co jem, jak jem i kiedy jem. Na początku 2019 roku Damian poddał moją strategię żywieniową analizie i skwitował słowami – „jesz świetnie, ale dużo za mało”.
Nie zagłębiając się w szczegóły (to chyba materiał na kolejny wpis), zacząłem jeść więcej wedle zaleceń Damiana.

Pomijając zyski sportowe, na powyższym przykładzie chcę pokazać jak ważny jest sumiennie prowadzony dziennik treningowy. Porównując poziomy energii (zmęczenia w ciągu dnia) z okresów przed i po interwencji Damiana, zauważyłem, że nastąpiła duża zmiana na plus.

Wcześniej, nawet w analogicznych okresach treningowych, bardzo często (10-15 razy na miesiąc) wpisywałem metrykę Fatigue jako wysokie lub bardzo wysokie. Wiązało się to z niskim poziomem energii w ciągu dnia. Najchętniej leżałbym na kanapie. Po korekcie którą zafundował mi Damian, takie poziomy zmęczenia odnotowuję 3-4 razy w miesiącu po bardzo intensywnych blokach lub trudnych, długich jednostkach. I dodam jeszcze, że moja waga utrzymuje się pożądanym poziomie.

Reasumując, bez sumiennie prowadzonego dziennika treningowego trudno jednoznacznie ocenić wpływ pewnych zmian.

Trendy

Na osi Kolarska przestrzeń
Wykresy metryk z Training Peaks

Bez śledzenia trendów ciężko o rzetelną analizę. Ważne są też trendy, które generują metryki.
Takie zestawienia z obciążeniami i zmianami w diecie dają potężną dawkę informacji!

Mam nadzieję, że Cię przekonałem!

Maciek Puź

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kategorie
  • Ćwiczenia siłowe (5)
  • Dietetyka (53)
  • Nasze obozy (5)
  • Ogólne (39)
  • Przepisy dieta kolarska (29)
  • Testy sprzętu (12)
  • Trening (36)
  • Wyścigi (12)
O blogu

Zagadnienia dietetyczne, metodyka treningów, relacje z obozów, testy sprzętu, a także wiele innych informacji, znajdziesz właśnie tutaj. 

Jeśli jesteś ciekawy co słychać u nas oraz w całym kolarskim świecie, zapraszamy do lektury.

Ostatnie wpisy
jednostki treningowe
Trening

Jednostki treningowe w planie treningowym?

30 lipca, 2021
Ćwiczenia siłowe

Dlaczego kolarz powinien trenować na siłowni?

9 listopada, 2022

Na Osi treningu Maćka – trening techniki CX

27 października, 2021
Nasz FB
PrevPoprzedniPudding ryżowy, czyli TOP3 śniadań przedtreningowych!
NastępnyFIT pierniczki na święta!Następny

Regulaminy

  • Regulamin Świadczenia Usług
  • Regulamin Usług Turystycznych
  • Polityka Prywatności
  • Kontakt
  • Regulamin Świadczenia Usług
  • Regulamin Usług Turystycznych
  • Polityka Prywatności
  • Kontakt

Dane firmy

Na Osi Sp. z o.o.
Ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
NIP 5273032071 KRS 0001006392

Zapisz się do newslettera

Bądź na osi nowości – otrzymuj informacje o aktualnej ofercie, nowych artykułach i promocjach.

Zapisz się

© 2020 Wszelkie prawa zastrzeżone

Nie przegap żadnej nowości!

Dołącz do naszego newsletter’a, aby otrzymywać wartościowe materiały i nowości bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Dodatkowo odbierz darmowy fragment naszego e-book’a „Kolarskie menu w 20 minut!”, gdzie znajdziesz szybkie i smaczne przepisy na dzień treningowy.